Kokoryczowym Wzgórzem ku Cytadeli -28.02.2010r.

Nasza pierwsza wycieczka do Radojewa odbyła się w zarazem w ostatni weekend, jak i dzień lutego.

Dobry czas na spacer, rozchodzenie nowych butów ;) i wyrwanie się z zimowego letargu, tym bardziej, iż pozostałości po zimie nareszcie odchodzą powoli w niepamięć :)

Pogoda od początku nam sprzyjała; błękitne niebo i temperatura na plusie to było naprawdę coś motywującego :)

Pojechaliśmy więc autobusem linii 67, by na radojewskiej pętli wysiąść.

Idąc ulicą Piołunową w kierunku Kokoryczowego Wzgórza możemy zaobserwować ciekawy widok: po prawej stronie stara stodoła tylko pozornie „straszy” swoim widokiem. Kiedy tylko podejdzie się bliżej, zauważy się w niej coś ciekawego -odsłonięte cegły są bardzo nietypowe, po ich strukturze widać bowiem, że nie były standardowo wypalane w piecu, ale wysychały na wolnym powietrzu.

Świadczy to o tym, że stodoła ta jest bardzo stara, może nawet starsza, niż radojewski dworek.

Idąc dalej, oczywiście naszą uwagę zwróciły ranniki zimowe (albo raczej „wiosenne” ;) ) dopiero co wyłaniające się na zewnątrz.

Był to też poniekąd jeden z celów naszej wycieczki -ranniki jako zwiastun zbliżającej się wielkimi krokami wiosny :)

Dotarliśmy również na pseudo-ruiny, malownicze, jak zawsze :)

Spacer po Kokoryczowym Wzgórzu jak zawsze sprawia, że w ogóle nie czuję się, jak w obrębie miasta, a co dopiero w Poznaniu…

Najbardziej spodobała mi się koza w oknie :D niestety nie chciała wyjść ze swojego przytulnego schronienia.

Ze wzgórza przy dobrej widoczności da się dostrzec odrobinę poligonu w Biedrusku, ciekawy widok.

Niestety my musieliśmy już prawie biec na autobus powrotny ;)

Jak wskazuje tytuł wpisu, z Radojewa udaliśmy się wprost na Cytadelę, gdzie to Wojtek miał mi do opowiedzenia szczegółową jej historię.

Z Rawelinu nr IV powoli, spacerkiem, poczłapaliśmy dawną fosą w kierunku Rawelinu nr I.

Pogoda nieco się zepsuła, ale nam w ogóle to nie przeszkadzało :) No i miałam rzadką -jak dla mnie- okazję sfotografować stemple na cegłach Cytadeli Poznańskiej.

Świetna wycieczka, polecam każdemu -zarówno rodowitemu Poznaniakowi, jak i przybyszowi z innych okolic Polski- każdy odnajdzie coś dla siebie.

Nie kazdy Poznaniak wie przecież, że Cytadela Poznańska -a właściwie „Fort Winiary”-  jest jedną z dwóch w skali Polski… (Stosowne źródło)

Ale nie o tym tutaj… ;)

W każdym razie zachęcam jak najbardziej do spaceru po naszej Cytadeli pod kątem historycznym, zarówno z przewodnikiem, który nie tylko ciekawie opowie, ale -a nuż- zafascynuje; jak i równie ciekawą lekturą we własnym zakresie :)

VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 0 (from 0 votes)
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
2 Responses
  1. jacekk pisze:

    Trafiłem do Ciebie prosto z Grzybowiska. Świetna strona i dużo ruchu rowerowego i pieszego widzę ;) Kokoryczowe Wzgórze, to brzmi jak nazwa z jakiejś bajki. Wiosna idzie, teraz wszystko wychodzi szybko spod ziemi, trzeba tylko się śpieszyć, aby wszystkie te cuda odnaleźć i się nimi nacieszyć. Czego i Tobie w Święta życzę :)

    VA:F [1.9.3_1094]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.3_1094]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. grzybowisko pisze:

    Bardzo ciekawe informacje, zwrócę uwagę na te detale, które opisujesz, gdy będę na Kokoryczowym Wzgórzu i na Cytadeli ;-)

    VA:F [1.9.3_1094]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.3_1094]
    Rating: 0 (from 0 votes)
Leave a Reply

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>