Cel: jak zwykle krajoznawczy i dydaktyczny (:P )
Wyruszyliśmy tradycyjnie z jednej ze stacji PKP (zwanej potocznie Dębcem ;P ), by opuścić tenże środek lokomocji w podpoznańskiej Mosinie.
Stamtąd -z dość obciążonymi plecakami
– torami nieczynnej już kolei na stację ‘Osowa Góra’ (dzika, zarośnięta roślinami, a przez to mająca w sobie to coś -ciekawego, niecodziennego, intrygującego…), szliśmy lasem kilka kilometrów, a naszym oczom ukazał się stok znanej już, prawdziwej Osowej Góry.
Piękna, niedzielna pogoda sprzyjała ‘piknikom’, majówkom i tego typu ‘wyjściom w teren’, toteż mijając ludzi licznie oblegających Osową łąkę (a zwłaszcza dwie podejrzanie wyglądające starsze panie z dziwnym koszyczkiem ;> he he )- i my skorzystaliśmy z uroków palącego słońca
.
Byliśmy tam ładnych kilka godzin, po czym stwierdziliśmy (acz niejednogłośnie
), że czas udać się dalej.
Kolejno szliśmy w kierunku jez. Kociołek, Górki, jez. Witobelskiego (gdzie zaliczyliśmy pierwszą w tym roku -bynajmniej ja- kąpiel w jeziorku
-było warto
), a w końcu -nieco sennej miejscowości Stęszew.
Tutaj także poczekalismy sobie na powrotny PKS, który zawiózł nas z powrotem do Poznania.
Oto zrobione przez nas zdjęcia:
VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.3_1094]