<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>moje wyprawy! &#187; Kursko</title>
	<atom:link href="http://mojewyprawy.com/tag/kursko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojewyprawy.com</link>
	<description>...bo nawet najmniejszą podróż rozpoczyna pierwszy krok! :)</description>
	<lastBuildDate>Sat, 15 Aug 2015 19:49:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.2.38</generator>
	<item>
		<title>Północny odcinek Festungsfront OWB: G.W. Schill (podziemia) i G.W. Ludendorff</title>
		<link>http://mojewyprawy.com/kilkudniowe/polnocny-odcinek-festungsfront-owb-g-w-schill-podziemia-i-g-w-ludendorff/</link>
		<comments>http://mojewyprawy.com/kilkudniowe/polnocny-odcinek-festungsfront-owb-g-w-schill-podziemia-i-g-w-ludendorff/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 20:07:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Martyna]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Fortyfikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Inne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Lubuskie]]></category>
		<category><![CDATA[Wycieczki jednodniowe]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy kilkudniowe]]></category>
		<category><![CDATA[2011]]></category>
		<category><![CDATA[Bledzew]]></category>
		<category><![CDATA[bruk]]></category>
		<category><![CDATA[bunkier]]></category>
		<category><![CDATA[bunkry]]></category>
		<category><![CDATA[Chycina]]></category>
		<category><![CDATA[eksploracja]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[koszary]]></category>
		<category><![CDATA[Kursko]]></category>
		<category><![CDATA[Ludendorff]]></category>
		<category><![CDATA[Międzyrzecz]]></category>
		<category><![CDATA[mrok]]></category>
		<category><![CDATA[MRU]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Obra]]></category>
		<category><![CDATA[panzerwerk]]></category>
		<category><![CDATA[podziemia]]></category>
		<category><![CDATA[Schill]]></category>
		<category><![CDATA[schron]]></category>
		<category><![CDATA[Skwierzyna]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnica]]></category>
		<category><![CDATA[tunel]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mojewyprawy.com/?p=1319</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wyprawa weekendowa zawsze niesie ze sobą emocje. Jeszcze lepiej, gdy jest to wyprawa gdzieś, gdzie zawsze marzyło się pojechać. A już najlepiej, gdy owa wyprawa jest zupełnym spontanem, wynikiem ożywionej rozmowy, fajnego splotu okoliczności i przypadków&#8230; Tak bynajmniej było w tym przypadku, a wspominać ją będę chyba do końca życia 😉 -po prostu tak <a class="read-more-link" href="http://mojewyprawy.com/kilkudniowe/polnocny-odcinek-festungsfront-owb-g-w-schill-podziemia-i-g-w-ludendorff/"><br />czytaj więcej</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fmojewyprawy.com%2Fkilkudniowe%2Fpolnocny-odcinek-festungsfront-owb-g-w-schill-podziemia-i-g-w-ludendorff%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe><p>&nbsp;</p>
<p>Wyprawa weekendowa zawsze niesie ze sobą emocje. Jeszcze lepiej, gdy jest to wyprawa gdzieś, gdzie zawsze marzyło się pojechać. A już najlepiej, gdy owa wyprawa jest zupełnym spontanem, wynikiem ożywionej rozmowy, fajnego splotu okoliczności i przypadków&#8230; <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Tak bynajmniej było w tym przypadku, a wspominać ją będę chyba do końca życia <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> -po prostu tak zapadła mi w pamięć. Ale do rzeczy&#8230;</p>
<p>Było odrobinę przed 15:00, gdy właśnie mijając Kursko i cudowny most obrotowy -znaleźliśmy się na docelowym rozdrożu.</p>
<p>Z lewej strony -las i brukowa droga pod górę; z prawej -widać most kolejowy nad szosą (swoją drogą jest on piękny, staroniemiecki, a na cegłach wewnątrz, wysoko -widać oryginalne, najczęściej ryte ołówkiem podpisy niemieckich żołnierzy). Poprzedni nasz wyjazd w te strony można zobaczyć <a title="Przez Pszczynę i G.W. Schill do Łagowa: wyprawa 7-8.06.2008r." href="http://mojewyprawy.com/rowerowe-wycieczki/przez-pszczyne-i-g-w-schill-do-lagowa-wyprawa-7-8-06-2008r/">TUTAJ</a>.</p>
<p>Kilka zdjęć mostu (powyżej znajduje się niestety nieczynna już linia kolejowa, poniżej zaś struga zagospodarowana jeszcze przez Niemców) -i idziemy dalej.</p>
<p>Wybieramy drogę w lewo, brukiem pod górkę. Idzie się trochę ciężko, oboje z plecakami, ale perspektywa Schilla już mnie zachęca na tyle, że jestem na przedzie <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Krok za krokiem pokonuję niemiecki bruk, który las już dawno zagarnął sobie na wskroś, jednak &#8222;kocie łby&#8221; są istotnie wyczuwalne, nawet pomimo swoich -lekko- ponad 70 lat.</p>
<p>Bruk, którym twardo idziemy lasem pod górkę -już sam w sobie wskazuje miejsce warte uwagi: takie drogi Niemcy budowali W SZCZEGÓLNOŚCI w niedalekiej odległości od fortyfikacji militarnych! (Drogi służyły oczywiście transportowi surowców potrzebnych do budowania licznych panzerwerków, obiektów militarnych itd.). Czyli jesteśmy już blisko <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Z brukowanej drogi nagle napotykamy leśny skręt traktem w lewo, dość wydeptany&#8230; Skręcamy&#8230; I oto naszym oczom ukazuje się wysadzony PanzerWerk nr 754.</p>
<p>Na plus można zaliczyć też bardzo ciepły -jak na nasze polskie warunki- listopad; wiatru nie ma za dużo, a i otoczenie lasów działa uspokajająco. Jedynie troszkę zaczyna się ściemniać&#8230;</p>
<p>Jest już półmrok, ok.15:30 -o tej porze późną jesienią zachodzi już słońce. Decyzja już dawno zapadła -wchodzimy!</p>
<p>Kilka kroków w dół, do leju i już znajdujemy się przy wejściu schronu. Wojtek jako pierwszy, ja idę druga.</p>
<p>Drzewa niesamowicie kołyszą się, skrzypią, nikogo wokół&#8230; A my wchodzimy do panzerwerku.</p>
<p>Przekraczając niewidzialną granicę, tj. futrynę od drzwi niegdysiejszej budowli militarnej -już można poczuć mrok. A to dopiero początek!</p>
<p>Klatka schodowa, tzw. szyb i wejście do podziemi -tu właśnie ma swój początek.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">KONIECZNIE! TRZEBA MIEĆ LATARKI (NAJLEPIEJ KILKA SZTUK) I UWAŻAĆ NA SIEBIE!!!</span></p>
<p>Jedynie kondygnacja w dół,  a już czuje się swoisty niepokój (tak mogą szczególnie czuć się Ci, którzy nigdy nie byli w podobnym miejscu). Wystarczy kondygnacja w dół i czuje się podmuch wiatru, zarazem niepokój i ciszę. Mrok w pewnym stopniu oswaja latarka. Czas staje w miejscu, a oczy powoli przyzwyczajają się do wszechobecnego mroku, w którym nie widać nawet ręki przed swoją twarzą w odległości 1 cm&#8230;</p>
<p>Zaczynamy wyprawę w inne miejsce naszej cywilizacji. Tu komórka nie będzie miała zasięgu, tu kontakt ze światem zewnętrznym jest ograniczony do minimum, a właściwie -wcale go nie ma&#8230;</p>
<p><strong>TROCHĘ HISTORII&#8230;</strong></p>
<p>G.W. Schill jest jednym z zespołów fortyfikacji północnego odcinka Festungsfront OWB. Jest również drugim na tym terenie (oprócz GW Ludendorff) z klasycznych grup warownych.<br />
Warto wiedzieć, że w roku 1939, prawie przy finalizowaniu budowy (1938-1939) grupa ta otrzymała imię &#8222;Schill&#8221;, dla upamiętnienia pruskiego bohatera narodowego, Ferdynanda von Schill.</p>
<p>Drugim bardziej znanym obiektem tej klasy -jest również G.W. Ludendorff.<br />
Osobiście uważam, że obie te fortyfikacje mają swój specyficzny klimat i atmosferę miejsca, jednak z obu powyższych obiektów militarnych -to jednak G.W. Schill może się poszczycić bardzo dobrze zachowanymi podziemiami (na Ludendorff&#8217;ie są one raczej niedostępne).<br />
G.W. Ludendorff również należy do jedhych z moich ulubionych -dotychczas odwiedzonych- grup Warownych na MRU, jednak jego specyficzny klimat wynika z trochę innej rzeczy: mianowice z niezwykle malowniczego usytuowania na Lisiej Górze niedaleko Bledzewa, &#8222;u stóp&#8221; rzeki Obry (co widać szczególnie późną jesienią), i faktu, że właśnie na tym obiekcie faktycznie odbyły się walki Niemców z Rosjanami (wiedząc o tych faktach łatwiej wytłumaczyć sobie specyficzny, mroczny klimat tego miejsca).<br />
G.W. Schill jest bardzo tajemniczy -mimo, iż leży stosunkowo blisko dość dużej miejscowości (Międzyrzecz) -nie każdy wie o jego istnieniu (ta grupa warowna, podobnie jak Ludendorff -nie jest połączona z właściwym systemem MRU, może dlatego nie cieszy się aż taką popularnością).</p>
<p>G.W. Schill składa się z dwóch schronów: Pz.W.754 i Pz.W.757, oba o odporności B-Werków. Schrony połączone były ze sobą tzw.&#8221;poternami&#8221;. W podziemiach pomiędzy nimi znajdował się (i nadal znajduje) zespół koszarowo-magazynowy.</p>
<p>Zadaniem &#8222;Schilla&#8221; było zamknięcie północnego skrzydła centralnego odcinka umocnień, a konkretnie kanałów taktycznych na południe od jez. Kursko i blokującego je mostu taktycznego w Kursku.<br />
Mniejszy schron, czyli Pz.W.754 (przy którym znajduje się obecnie najpopularniejsze miejsce do zejść w podziemia) -pełnił tylko funkcje ściśle bojowe, o czym świadczy fakt, iż nie posiadał on wejść. W stropie tego schronu zamontowano kopułę typu 20P7 dla 2 karabinów maszynowych, granatnik forteczny M19 oraz mały dzwon obserwacyjny typu 23P8.<br />
Większy schron -Pz.W.757 był o wiele większym schronem bojowym, wyposażonym w tzw. stadardowy dla panzerwerka o kategorii B-werka -zestaw uzbrojenia.<br />
Ten panzerwerk pełnił również funkcję wejścia do grupy warownej. W jego stropie znajdowały się dwie kopuły typu 20P7 z dwoma karabinami maszynowymi MG34 każda, granatnik forteczny M19, miotacz ognia oraz duża kopuła obserwacyjna dla obserwatora piechoty. Dodatkowo wejścia do schronu i jego tył osłaniał karabin maszynowy ukryty za płytą pancerną.<br />
Mimo, iż oba panzerwerki (Pz.W.754 i Pz.W.757) zostały przez Rosjan po wojnie skutecznie wysadzone -podziemia (w tym zespół koszarowo-magazynowy) są nadal w dobrym stanie.</p>
<div class="pe2-album " style="">Response code is 404</div><div class='clear'></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mojewyprawy.com/kilkudniowe/polnocny-odcinek-festungsfront-owb-g-w-schill-podziemia-i-g-w-ludendorff/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Majowa wyprawa: Świebodzin -Chycina -Lubikowo -Zbąszyń (150 km), 1-3 maja 2009r.</title>
		<link>http://mojewyprawy.com/rowerowe-wycieczki/majowa-wyprawa-swiebodzin-chycina-lubikowo-zbaszyn-150-km-1-3-maja-2009r/</link>
		<comments>http://mojewyprawy.com/rowerowe-wycieczki/majowa-wyprawa-swiebodzin-chycina-lubikowo-zbaszyn-150-km-1-3-maja-2009r/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 18:10:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Martyna]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Fortyfikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[Rowerowe wycieczki]]></category>
		<category><![CDATA[Wyprawy kilkudniowe]]></category>
		<category><![CDATA[Author]]></category>
		<category><![CDATA[biwakowisko]]></category>
		<category><![CDATA[bruk]]></category>
		<category><![CDATA[Chycina]]></category>
		<category><![CDATA[czołg]]></category>
		<category><![CDATA[drzewo]]></category>
		<category><![CDATA[dzicz]]></category>
		<category><![CDATA[kąpiel]]></category>
		<category><![CDATA[kąpielisko]]></category>
		<category><![CDATA[komary]]></category>
		<category><![CDATA[Kursko]]></category>
		<category><![CDATA[las]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[LP]]></category>
		<category><![CDATA[Lubikowo]]></category>
		<category><![CDATA[Lubrza]]></category>
		<category><![CDATA[lubuskie]]></category>
		<category><![CDATA[morena]]></category>
		<category><![CDATA[ognisko]]></category>
		<category><![CDATA[panzerwerk]]></category>
		<category><![CDATA[Pieski]]></category>
		<category><![CDATA[PKP]]></category>
		<category><![CDATA[pociąg]]></category>
		<category><![CDATA[pomost]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[rowerowa]]></category>
		<category><![CDATA[ruch]]></category>
		<category><![CDATA[solution]]></category>
		<category><![CDATA[Świebodzin]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[szosa]]></category>
		<category><![CDATA[szparagi]]></category>
		<category><![CDATA[T34]]></category>
		<category><![CDATA[tory]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[wagon]]></category>
		<category><![CDATA[wieś]]></category>
		<category><![CDATA[wieża]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczka]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazd]]></category>
		<category><![CDATA[Wysoka]]></category>
		<category><![CDATA[Zbąszyń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mojewyprawy.com/?p=164</guid>
		<description><![CDATA[Trasa do obejrzenia TUTAJ Jak w tytule -całość trasy, licząc od wyjazdu z domu, do przyjazdu do domu -w przybliżeniu miała 150 km.ns Podzieliliśmy sobie ten dystans na 3 dni, tak, by dziennie pokonywać maksimum 50 km, gdyż wyjazd zaplanowany był jako typowo rekreacyjny (a nie &#8222;gnanie na oślep&#8221; i stawianie na ilość kilometrów) 😉 <a class="read-more-link" href="http://mojewyprawy.com/rowerowe-wycieczki/majowa-wyprawa-swiebodzin-chycina-lubikowo-zbaszyn-150-km-1-3-maja-2009r/"><br />czytaj więcej</a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fmojewyprawy.com%2Frowerowe-wycieczki%2Fmajowa-wyprawa-swiebodzin-chycina-lubikowo-zbaszyn-150-km-1-3-maja-2009r%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe><p>Trasa do obejrzenia <a href="http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&amp;hl=pl&amp;msa=0&amp;msid=115759216796018998617.00046906b6402b3ad32d9&amp;ll=52.577184,15.590973&amp;spn=0.367197,1.227722&amp;z=10" target="_blank">TUTAJ</a> <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jak w tytule -całość trasy, licząc od wyjazdu z domu, do przyjazdu do domu -w przybliżeniu miała 150 km.ns</p>
<p>Podzieliliśmy sobie ten dystans na 3 dni, tak, by dziennie pokonywać maksimum 50 km, gdyż wyjazd zaplanowany był jako typowo rekreacyjny (a nie &#8222;gnanie na oślep&#8221; i stawianie na ilość kilometrów) <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2><strong>1 maja 2009: DZIEŃ 1</strong></h2>
<p><strong>Poznań -Świebodzin -(Lubrza &#8211; Boryszyn -Wysoka -Pieski -Kursko) -Chycina</strong></p>
<p>Początek wyjazdu był troszkę nerwowy, a to ze względu na kilka nałożonych na siebie okoliczności.</p>
<p>Na dworcu głównym byliśmy po godz. 10:00 -kolejki do kas straszne (więc nie było mowy o kupieniu w nich biletu), a na peronie dodatkowo okazało się, że w podstawionym już pociągu niestety zabrakło wagonu rowerowego!</p>
<p>Dodam tylko, że  nie byliśmy bynajmniej jedynymi rowerzystami wybierającymi się w stronę Frankfurtu nach Oder&#8230;</p>
<p>Tradycyjnie nasze &#8222;kochane PKP&#8221; zawaliło sprawę swoim totalnym brakiem wyobraźni co do długiego majowego weekendu (!), co niestety m.in. poskutkowało bezradnym pozostaniem w Poznaniu kilkorga rowerzystów niemających gdzie zmieścić się ze swoimi pojazdami.</p>
<p>W końcu jednak -mimo przeciwności- ruszyliśmy o 10:45 w stronę Świebodzina.</p>
<p>Po godz. 12:00, a właściwie przed 13:00.</p>
<p>Po prszestudiowaniu map zdecydowaliśmy się pojechać do Lubrzy inną, niż dotychczas, drogą -która notabene okazała się spoooorą moreną i najwyższym punktem w okolicy <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &lt;zdjęcia poniżej&gt;</p>
<p>Czekał nas zatem spory podjazd&#8230; Uff&#8230; Ale daliśmy radę i w nagrodę zatrzymaliśmy się na chwilę podziwiać widoki <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Dalsza droga była dla nas sporą niespodzianką, gdyż jechaliśmy nią po raz pierwszy. Ale już we wsi Rusinów Wojtek kupił swój uwielbiany napój, na który potocznie mówimy &#8222;Jasiek&#8221;:D dlatego, szczęśliwy i wzmocniony, chętnie pojechał w dalszą drogę <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Niedługo potem na naszej trasie napotkaliśmy wieżę -patrzalnię przeciwpożarową &lt;zdjęcie poniżej&gt;, na szczycie której pan leśnik (?) spokojnie słuchał sobie U2 -akcent muzyczny nam się spodobał, a pana pozdrawiamy! <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Abstrahując od tematu -jak łatwo zauważyć, część dróg, po których poruszamy się po woj. lubuskim w swoich wyjazdach -jest brukowana; co jest z kolei oryginalną pozostałością po bytowaniu tu Niemców i budowaniu przez nich różnego typu budowli taktycznych (np. panzerwerków). Bruk lepiej niż nawet dobrze ubita ziemia -służył dojazdowi do nich, stąd jeśli przebywa się w woj. lubuskim i dostrzegamy drogę zmieniającą się we wybrukowaną -możemy być pewni, że w pobliżu znajduje się np. poniemiecki panzerwerk <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ok, dotarliśmy do Lubrzy! <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Krótki posiłek (i kilka fotek) na środku miasteczka w towarzystwie czołgu to równie miła odmiana od kilku godz. już spędzonych na rowerze &lt;foto poniżej&gt; Czołg na środku Lubrzy to rosyjski T34, przemalowany &#8222;na modne moro&#8221; <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> W każdym razie warto zobaczyć!</p>
<p>Później mijamy wieś Wysoka, w lewo skrótem przez las do Piesków i już coraz bliżej Chyciny! <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>W Kursku (czy Wam też kojarzy się z Rosją? <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> ), ciągle smagani prawie już letnim słońcem (zero nawet jednej chmurki!) zatrzymujemy się właściwie tylko na chwilę -po kilka zielonuśkich młodych szparagów rosnących sobie beztrosko przysamej drodze <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Smakowały wybornie <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jeszcze chwila i już jesteśmy u celu -w Chycinie!</p>
<p>Pierwszą rzeczą, która dała nam &#8222;w kość&#8221; natychmiast -był istny ogrom komarów!</p>
<p>Ale cóż, rozbiliśmy się na oficjalnym miejscu biwakowym nad jez. Chycina, szybko rozstawiliśmy namiot i popsikaliśmy się anty-komarem <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jednak muszę przyznać, że nic tak na nie działa, jak ognisko -dym jest dla nich nie do przebolenia.</p>
<p>Była również i pierwsza kąpiel! <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czysta i ciepła woda wręcz zachęcała do zanurzenia się.</p>
<p>Na biwakowisku towarzyszyła nam również m.in. spora grupa studentów -kajakarzy ze Szczecina <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Tak oto minął pierwszy dzień wyjazdu <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<h2><strong>2 MAJA 2009: DZIEŃ 2</strong></h2>
<p><strong>Chycina (-Bledzew -Skwierzyna -Twierdzielewo -Kalsko) -Lubikowo</strong></p>
<p>Początek drugiego dnia minął pod znakiem ataku komarów -zaraz po wyjściu z namiotu zaatakowały masowo <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Trzeba więc było zwijać się jak najszybciej i ruszać w dalszą drogę&#8230;</p>
<p>Opuściliśmy Chycinę i skierowaliśmy się w stronę Bledzewa.</p>
<p>Tam odpoczęliśmy chwilkę na rynku, przypatrując się jakimś gorączkowym przygotowaniom do jakiegoś świę?a (-może Dni Bledzewa?).</p>
<p>Szczególnie zaskoczyły nas bledzewskie cheerleaderki <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> &lt;foto poniżej&gt;</p>
<p>Zjedliśmy coniecoś, spojrzeliśmy na mapę i już byliśmy na drodze do Skwierzyny. Przy wjeździe minęliśmy zabytkową pruską budkę dróżniczą &lt;foto&#8230;&gt; <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Trzeba wspomnieć, że początkowy plan wycieczki przewidywał dalszy jej bieg w kierunku skraju Puszczy Noteckiej, ku miejscowości Mokrzec -i stamtąd do Krzyża Wlkp.</p>
<p>Jednak będąc w Skwierzynie, nad Wartą &lt;foto poniżej&gt; -zmieniliśmy zdanie; Wojtek skusił mnie Lubikowem, który już kiedyś odwiedziliśmy. Teraz byliśmy na tyle blisko, że taki przejazd nie byłby problemem, a i miejscówka: piękna i pewna (wiedzieliśmy o &#8222;legalnym&#8221; biwakowisku LP).</p>
<p>Decyzja była więc prosta: zmieniamy plan i jedziemy do Lubikowa <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Odbiliśmy z wyjazdowej drogi ze Skwierzyny -na Chełmsko i dalej na Twierdzielewo, Kalsko i właśnie jezioro Lubikowskie.</p>
<p>Droga przez las do biwakowiska była trochę trudna i zawiła, ale z rewelacyjną wojtkową pamięcią daliśmy radę <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Na miejscu okazało się, że jesteśmy jednymi z nielicznych osób zamierzającymi pobiwakować w tym miejscu <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> a już na pewno jedynymi zostającymi na noc. Być może więcej ludzi przyjeżdża tu w sezonie, ale póki co -grono było wyjątkowo zawężone <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Nadal cudowna pogoda, szybko rozbiliśmy więc biwakowisko, wykąpaliśmy się w pięknej czyściutkiej wodzie i rozpaliliśmy ognisko, by odstraszyć wyjątkowo natrętne komarzyska, które ani na chwilę nie dawały o sobie zapomnieć&#8230;</p>
<p>Pod wieczór &#8222;odwiedziła nas&#8221; jeszcze bardzo sympatyczna grupa z Międzyrzecza <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> -pozdrawiam!</p>
<p>Co do wrażeń ogólnych muszę jeszcze wspomnieć o jednej ważnej rzeczy -cały czas, podczas pobytu nad Lubikowskim jeziorem słychać było dziwny odgłos -miarowy, systematyczny&#8230; o dziwnym brzmieniu, jakby dmuchanie w butelkę&#8230;  niesie się echem po całej tafli wodnej, z różnych kierunków. Głos, którego na pewno nie słyszeliśmy będąc zeszłym razem nad tymże jeziorem.</p>
<p>Zaciekawił nas do tego stopnia, że postanowiłam po powrocie sprawdzić jego pochodzenie w Internecie.</p>
<p>Okazało się, że to ptak: bekas, który najprawdopodobniej powrócił w te rejony po dłuższej nieobecności <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Ale nie dawał zasnąć nawet w nocy <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> -sprawdziłam&#8230;</p>
<h2><strong>3 MAJA 2009: DZIEŃ 3<br />
</strong></h2>
<p><strong>Lubikowo (-Pszew -Trzciel) -Zbąszyń</strong></p>
<p>Dzień pod znakiem powrotu do Poznania.</p>
<p>Zwijając obozowisko w Lubikowie spotkaliśmy grupę płetwonurków z Wrocławia i okolic, która wybrała się nad jez. Lubikowskie ponurkować. Tego dnia było wyjątkowo gorąco, więc niemal od razu po wyjeździe z lasu krótkie rękawy poszły w ruch <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Śniadanie zjedliśmy na dawnym boisku piłkarskim za wsią Stołuń, ale znów zaatakowały nas wstrętne owady (tym razem meszki -w pełnym słońcu!), więc pośpieszyliśmy się i znów w drogę!</p>
<p>Droga wiodła przez Pszczewskim Park Krajobrazowy i nawierzchnią przypominała naszą swojską podpoznańską <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Greiser%C3%B3wka" target="_blank">greiserówkę</a> -drogę z betonowych płyt. &#8222;Najlepszą akcją&#8221; tej drogi -i to w cudzysłowiu, wykazał się pewien wrocławski kierowca&#8230;</p>
<p>Mianowicie, gdy spokojnie jechaliśmy &#8222;gęsiego&#8221; ową drogą, na której równie spokojnie mijały nas czasem pojawiające się samochody -nagle pojawił się bohater owej historii. Podjechał do nas z tyłu, trąbiąc, byśmy ustąpili mu całość drogi -zmuszając nas tym samym na zjazd na piasek znajdujący się z naszej prawej strony. Nie było tam jednak znaku dotyczącego pierwszeństwo przejazdu, co oznaczało, że jesteśmy równorzędnymi z autami -pojazdami; skoro inne auta bez problemu zmieściły się z nami na drodze, to i ten wrocławski kierowca będzie musiał <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Kierowca narobił szumu bezpodstawnym klaksonem ( spokojnie metr szerokości od naszych rowerów), po czym -nagle wyprzedzając nas -pojechał dalej. Pointą było jednak to, co zrobił za chwilę: rozładowując swoją frustrację zjechał na chwilę na ww. piaskowe pobocze, czym wzbił lekkie tumany piasku i kurzu w górę prosto na nas; po czym znów spokojnie zjechał na betonową drogę i pojechał dalej.</p>
<p>Achhh, jak odegrał się niedobrym rowerzystom niechcącym ustąpić drogi jego wypasionemu autku z importu! <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Takiego braku kultury jazdy dawno już nie widzieliśmy; szkoda, że niektórzy kierowcy nadal traktują rowerzystów jak kogoś gorszego. :/</p>
<p>W sumie jednak owy kierowca nas rozbawił, i szybko o nim zapomnieliśmy <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>W drodze minęliśmy piękny, coraz bardziej turystyczny Pszczew, Trzciel, minęliśmy Obrę i tak oto dojechaliśmy do Zbąszynia -w samą porę, pociąg mieliśmy o 15:26 <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Tak minęła wycieczka <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>OTO ZDJĘCIA z wyjazdu: <img src="http://mojewyprawy.com/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div class="pe2-album " style="">Response code is 404</div><div class='clear'></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mojewyprawy.com/rowerowe-wycieczki/majowa-wyprawa-swiebodzin-chycina-lubikowo-zbaszyn-150-km-1-3-maja-2009r/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
