Zapraszam na STRONĘ PRODUCENTA 
Sztycę zakupiłam stosunkowo niedawno, pod koniec kwietnia, ale od pierwszego metra zaczełam dostrzegać jej zalety i… dosłownie się w niej zakochałam 
Miałam dość jeżdżenia po wszelkich nierównościach (dziury, korzenie, nierówne płyty chodnikowe, brukowe, studzienki, muldy etc.) i męczenia się na zwykłej, sztywnej sztycy… Potrzebowałam zmiany, ale kontrolowanej -takiej bez zmiany najważniejszej części mojego roweru: ramy. Jako, że obecnie jeżdżę raczej stylem trekkingowym, to zmiana na fulla w ogóle nie wchodziła w grę.
Co zatem łączy ramę z siedziskiem rowerzysty? 😉 -Sztyca!
To może być rozwiązanie -pomyślałam, i zaczęłam rozglądać się w ofercie amortyzowanych sztyc w poznańskich sklepach pod kątem ich efektywności.
Wiele z nich przypominało tradycyjne wsporniki siodła, z jednym małym detalem: „harmonijką” u góry mającą ukryć cały mechanizm.
Jedynie jedna wyróżniała się swoją budową: była zdecydowanie inna, niż pozostałe.
Wyeksponowany mechanizm, recenzje innych użytkowników i filmik na youtube tak dostatecznie przekonał mnie o jej skuteczności, że postanowiłam ją sobie czym prędzej sprawić 
PIERWSZE WRAŻENIE?
Byłam podekscytowana i nie mogłam doczekać się pierwszej jazdy na nowej sztycy do tego stopnia, że zmusiłam Wojtka do jak najszybszego jej montażu 😛
Cóż, troszkę bałam się jedynie jednej rzeczy: mianowicie, że cały mechanizm, pomimo swej skuteczności -nie będzie w stanie mnie amortyzować ze względu mojej za niskiej wagi (czyli zbyt małego nacisku).
Okazało się jednak, że bardzo się myliłam!
Sztycę da się regulować (kluczem imbusowym) i napinać sprężynę tak, by ta była jak najbardziej dopasowana do użytkownika. Jednym słowem -pod tym względem moje obawy całkowicie się rozwiały 
PIERWSZY KILOMETR?
Nie spodziewałam się tego, sztyca działała rewelacyjnie! Po prostu wsiadłam na rower i -ciągle siedząc- zjechałam po pierwszej górce, którą napotkałam, choć zazwyczaj pokonuję ją stojąc tylko na pedałach.
Efekt był zdumiewający -nierówności prawie w ogóle się nie czuje, a sztyca kontrolowanie przywraca sylwetkę rowerzysty do poprzedniej pozycji (sprzed nierówności) zgodnie z zasadami fizyki!
Czyli -mówiąc po polsku 😉 – beztrosko jedzie się siedząc na siodełku po ostrych dziurach -zupełnie tego nie czując!
…30 KILOMETRÓW PÓŹNIEJ?
Zupełnie nie czułam nierówności wzorowo pokonując odcinek kontrolny pełen muld i korzeni -siedząc sobie wesoło na siodełku
, jak i pokonując dziś drogę do -i z- pracy pełną różnych dziwacznych studzienek kanalizacyjnych i wyrw w asfalcie…
Czuję się jak na fullu -i to bez konieczności zmiany ramy! Po prostu to sztyca pracuje za drugi amortyzator.
Od teraz już zupełnie świadomie -i specjalnie- wjeżdżam w dziury, by lekko się pobujać 😀
Nic nie piszczy, nie wymaga żadnych specjalistycznych narzędzi -wszystko tak, jak lubię: prosto 
I wiecie co?? Żałuję jedynie jednego: że nie kupiłam jej wcześniej… 😉
Pozdrawiam i polecam jak najbardziej!!
PARAMETRY:
Kolor: czarny
Rozmiar: 27,2 mm
Waga realna: 778 g










A cena? Ile to cudo kosztuje?
@Filu
Umyślnie w specyfikacji nie podałam ceny, bo jak wiadomo ta lubi się czasami zmieniać z roku na rok, wpływ na koszt ma również wersja modelu. Ja kupowałam TUTAJ , obecnie model o rozmiarze 26,6 mm kosztuje 79 zł (ja mam rozmiar 27,2 mm -nie pamiętam dokładnie, ale kosztowała więcej).
Chyba się skuszę, niestety drogi po których najczęściej jeżdżę nie są najlepszej jakości, więc może to być rozwiązanie mojego „bolącego” problemu
@Filu
Żadna amortyzowana sztyca nie wytłumi w 100% drgań spowodowanych nierównościami, ale myślę, że ta sztyca to maksymalny komfort, jaki można osiągnąć