W poszukiwaniu Wiosny: Radojewo -7.03.2010r.

Marzec 7, 2010 w Ciekawe miejsca, Fortyfikacje, Fotografia, Mój Poznań, Piesze wędrówki, Przyroda, Wycieczki jednodniowe by Martyna

Jak co roku o tej porze, stęskniona za Panią Wiosną, postanowiłam jej poszukać i utwierdzić się w przekonaniu, że Jej przybycie jest bardziej, niż rychłe… :)

Zatęskniłam również za Radojewem, które uwielbiam i które już dawno dołączyło do moich ulubionych miejsc; zapomina się w nim o wszystkim i zatraca w specyficznym klimacie… Kocham spacerować po Kokoryczowym Wzgórzu, łapać na wpół dziekie koty w kadr aparatu,  odwiedzać bobry budujące swe żeremia, podziwiać ruiny na wzgórzu, i kwiaty: ranniki, kokorycze… Ach :)

Niestety mało już miejsc posiada to magiczne COŚ, co sprawia, że po prostu chce nam się tam WRACAĆ.

Choćby szukająć Pani Wiosny :)

W przededniu Dnia Kobiet (czyli również i ww. Pani 😀 ) wyruszyliśmy więc w drogę poznańskim MPK, w kierunku Radojewa.

Przede wszystkim, i co oczywiście warto wspomnieć -pozytywnie zaskoczył nas widok Mobilnego Automatu Biletowego zamontowanego w -hmm, „niszowej” linii autobusu 67, kursującego do Radojewa :)

Oby więcej takich inicjatyw poznańskiego MPK!

Linia ta w ogóle wydaje mi się wyjątkowa, jak na Poznań; zawsze jadąc jej trasą zapominam, że to nadal miast To przez widoki, tak niasamowite i klimatyczne…

Ok, wysiadamy więc :)

Zawsze podobał mi się mur, bardzo blisko przystanku; niby tak banalny, ale tak naprawdę jest tu „szarą eminencją”.

Wprowadza w klimat Radojewa i parku, a przy bliższym zaznajomieniu się z nim możemy odczytać wprost z cegieł (a dokładniej ze stempli na nich) niezwykłą historię niegdysiejszej wsi -tak, to tu wyrabiano cegły na potrzeby wybudowania Cytadeli.

(Jako ciekawostkę dodam, że tylko jedna cegła na murze nie pasuje do reszty: zamiast nazwy „Radoiewo” nosi imię „Praemnitz” -zainteresowanych odsyłam pod wiatę przystankową MPK 😉 )

Po kilku zdjęciach udajemy się dalej, w kierunku Kokoryczowego Wzgórza.

Dworek nadal stoi, dokładnie w takim samym stanie jak przed niemal rokiem -trochę to smutne biorąc pod uwagę jego historię i potencjał… Po prostu szkoda naprawdę ciekawego obiektu architektonicznego.

Niestety już na wstępie konfrontacja z wandalami -dwójka szalejących na quadach osób niezwykle nas oburzyła. Wyjeżdżali właśnie z parku (!) pozostawiając po sobie spore zniszczenia; pół biedy gdyby jeździli tylko po oficjalnych ścieżkach! Niestety zdążyli narobić szkód na wzgórzach, niszcząc różne rośliny, w tym i ranniki :/

Nie mam pojęcia, co skłania wandali do niszczenia czegoś tak pięknego, jak przyroda; pomijając moralność -nawet wbrew prawu.

Wchodząc głębiej w park -uwadze nie uszły oczywiście ranniki zimowe, swoiste królowe obecnej pory roku -przedwiośnia :)

To tylko jeden z powodów, by wybrać się do radojewskiego parku na weekendową wycieczkę, zapewniam! :)

Spacer po parku jak zwykle odprężał, zdążyliśmy nawet zrobić sobie spacer do najodleglejszego miejsca -stawów z pięknymi, rozłożystymi platanami. To kolejne magiczne miejsce, tak spokojne, że można usłyszeć nie tylko mały strumyk przecinający akweny i śpiew ptaków, ale też własne myśli…

Po drodze minęliśmy też cmentarzyk byłych właścicieli -rodziny von Treskow.

Co ciekawe, systematycznie ktoś ich odwiedza, o czym świadczą świeże znicze na grobach.

Spacer zakończyliśmy wędrówką po dróżce wiodącej nieopodal pól, kierując się ku przystankowi MPK.

I znów mieliśmy szczęście trafić na ten sam autobus, z zamontowanym biletomatem 😉

Jednym słowem: Wiosna już jest, powoli przejmuje dowodzenie, a Pani Zimie mówimy „bye bye” minimum do grudnia! :)

Oto zdjęcia:

dsc01389.jpgdsc01390.jpgdsc01398.jpgdsc01400.jpgdsc01403.jpgdsc01408.jpgdsc01413.jpgdsc01423.jpgdsc01425.jpgdsc01426.jpgdsc01427.jpgdsc01429.jpgdsc01430.jpgdsc01431.jpgdsc01432.jpgdsc01435.jpgdsc01436.jpgdsc01443.jpgdsc01445.jpgdsc01446.jpgdsc01448.jpgdsc01449.jpgdsc01450.jpgdsc01454.jpgdsc01459.jpgdsc01460.jpgdsc01465.jpgdsc01467.jpgdsc01469.jpgdsc01473.jpgdsc01477.jpgdsc01479.jpgdsc01484.jpgdsc01485.jpg