Bitwa o Poznań 2012: T-34 zdobył Cytadelę!
luty 19, 2012 w Fortyfikacje, Fotografia, WYDARZENIA by Martyna
Co roku -od dobrych trzech lat- czekam na luty. Dlaczego? Dlatego, że w połowie tego miesiąca na Cytadeli odbywa się rekonstrukcja historyczna pt.”Bitwa o Poznań”. W tym roku niestety pogoda nie do końca dopisała, ale i tak warto było się wybrać na kolejną jej odsłonę 
Zeszłoroczną poznańską rekonstrukcję na Cytadeli opisywałam tutaj:
Bitwa o Poznań 2011 -warto zajrzeć i poczytać 
Pokaż Bitwa o Poznań 2011 na większej mapie
Co do obecnej inscenizacji: warto zauważyć, iż z roku na rok -rekonstrukcja poznańskiej bitwy z 1945r. jest coraz lepiej przygotowana, a co za tym idzie- jest również bardziej atrakcyjna dla widzów.
W tym roku -w porównaniu z rokiem zeszłym- forma znów się rozwinęła i w ten oto sposób mieliśmy okazję podziwiać oryginalny rosyjski czołg T-34 uczestniczący w inscenizacji (jako ciekawostkę potraktujmy również fakt, że po raz pierwszy od prawie 70 lat wjechał on na teren poznańskiej Cytadeli).
Uważam, że forma rekonstrukcji powinna się zmieniać, ewoluować, rozwijać
A już samo „uczestnictwo” czołgu jest tego dobrym symptomem, krokiem naprzód. W stolicy Wielkopolski -póki co- nie ma drugiej takiej imprezy, więc warto pielęgnować to, co zostało wykształcone w świadomości Poznaniaków, a bynajmniej mojej: LUTY =INSCENIZACJA =HISTORIA.
Film:










Fajne fotki. Czołg robi różnicę
to zaczyna być realne…
Moje uwagi co do całej imprezy:
-- słaby scenariusz -- imprezy letnie z ostatnich lat były ciekawsze -- zwiad, zaczepki, potyczki, palące się „zabudowania” itd… działo się więcej. Tutaj raptem przebiegli z jednego końca na drugi i był finał…
-- zima daje duże możliwości. Oglądałaś Kampanię Braci -- był taki odcinek jak atakowali zimą wieś… tam to się działo… z tematu da się wycisnąć dużo więcej
-- czołg -- wprowadzenie czołgu do inscenizacji to rewelacja ! To już nie tylko biegający ludzi i jakiś motorek, ale zaczyna czuć się historię. Świetnie to wyglądało, dobrze wygląda czołg przebijający się przez głęboką kałużę, strzelający… prawdziwa wojna…
Czołg mnie trochę rozczarował -- tzn. nigdy nie słyszałem czołgu w akcji -- myślałem, że ziemia będzie drżała, a ryk silnika wprawi „Niemców” w popłoch. Tymczasem, to nie był groźniejszy odgłos od przeciętnej ciężarówki. Również, szkoda że trochę więcej czołgiści nie „pobawili się” maszyną. Można było zrobić parę fajnych zwrotów w miejscu, pokręcić wieżyczką celując do przeciwnika. Wiem, że to egzemplarz muzealny itp, no ale jak się bawić to się bawić.
Co nie zmienia faktu, że powoli, wraz z wprowadzaniem takiego sprzętu, większą ilością ludzi -- robią się to imprezy z prawdziwego zdarzenia. Nie oglądanie obrazków w podręcznikach, ale można wybrać się na taką imprezę i „dotknąć” historii, pokazać dzieciom -- „tak było”. W takim przypadku to nie jest nauka -- „wkuwanie”, taka godzina to więcej niż niejeden semestr historii..
Dzięki
Moja „recenzja” była pisana na szybko, byleby umieścić zdjęcia 😉
Widziałam, że też byłeś na rekonstrukcji.
Co do słabego scenariusza -myślę, że jest on podyktowany przede wszystkim ukształtowaniem terenu (płaski teren=mało „brawurowych” akcji). Pamiętam inscenizację sprzed 3 lat, w Bramie Polnej, która -mimo, że wąska i chwilami brakowało rekonstruktorom miejsca- to jednak nierówności terenu, drzewa itp. sprawiły, że wypadła całkiem fajnie i atrakcyjnie dla widza. Też, podobnie jak Ty, zastanawiałam się, czemu nie organizują „Bitwy…” koło Dzwonu Pokoju: miejsca równie wiele, co w obecnym, a dodatkowo są tam lekkie wzniesienia, co ułatwiłoby oglądanie ludziom.
No ale cóż…
Jak dla mnie czołg to super pomysł; widać, że „Bitwa o Poznań” ewoluuje w pozytywnym kierunku.
Miejmy nadzieję, że z roku na rok będzie coraz efektowniejsza, ja na pewno będę to obserwować 😉