Sztyca SR Suntour -NEX

Czerwiec 30, 2013 w Test sprzętu by Martyna

Zapraszam na STRONĘ PRODUCENTA :)

Sztycę zakupiłam stosunkowo niedawno, pod koniec kwietnia, ale od pierwszego metra zaczełam dostrzegać jej zalety i? dosłownie się w niej zakochałam :)

Miałam dość jeżdżenia po wszelkich nierównościach (dziury, korzenie, nierówne płyty chodnikowe, brukowe, studzienki, muldy etc.) i męczenia się na zwykłej, sztywnej sztycy? Potrzebowałam zmiany, ale kontrolowanej -takiej bez zmiany najważniejszej części mojego roweru: ramy. Jako, że obecnie jeżdżę raczej stylem trekkingowym, to zmiana na fulla w ogóle nie wchodziła w grę.

Co zatem łączy ramę z siedziskiem rowerzysty? -Sztyca!

To może być rozwiązanie -pomyślałam, i zaczęłam rozglądać się w ofercie amortyzowanych sztyc w poznańskich sklepach pod kątem ich efektywności. Wiele z nich przypominało tradycyjne wsporniki siodła, z jednym małym detalem: ?harmonijką? u góry mającą ukryć cały mechanizm. Jedynie jedna wyróżniała się swoją budową: była zdecydowanie inna, niż pozostałe.

Wyeksponowany mechanizm, recenzje innych użytkowników i filmik na youtube tak dostatecznie przekonał mnie o jej skuteczności, że postanowiłam ją sobie czym prędzej sprawić :)

PIERWSZE WRAŻENIE?

Byłam podekscytowana i nie mogłam doczekać się pierwszej jazdy na nowej sztycy do tego stopnia, że zmusiłam Wojtka do jak najszybszego jej montażu 😛

Cóż, troszkę bałam się jedynie jednej rzeczy: mianowicie, że cały mechanizm, pomimo swej skuteczności -nie będzie w stanie mnie amortyzować ze względu mojej za niskiej wagi (czyli zbyt małego nacisku).

Okazało się jednak, że bardzo się myliłam! :) Sztycę da się regulować (kluczem imbusowym) i napinać sprężynę tak, by ta była jak najbardziej dopasowana do użytkownika. Jednym słowem -pod tym względem moje obawy całkowicie się rozwiały :)

PIERWSZY KILOMETR?

Nie spodziewałam się tego, sztyca działała rewelacyjnie! Po prostu wsiadłam na rower i -ciągle siedząc- zjechałam po pierwszej górce, którą napotkałam, choć zazwyczaj pokonuję ją stojąc tylko na pedałach.

Efekt był zdumiewający -nierówności prawie w ogóle się nie czuje, a sztyca kontrolowanie przywraca sylwetkę rowerzysty do poprzedniej pozycji (sprzed nierówności) zgodnie z zasadami fizyki!

Czyli -mówiąc po polsku 😉 ? beztrosko jedzie się siedząc na siodełku po ostrych dziurach -zupełnie tego nie czując!

?30 KILOMETRÓW PÓŹNIEJ?

Zupełnie nie czułam nierówności wzorowo pokonując odcinek kontrolny pełen muld i korzeni -siedząc sobie wesoło na siodełku :) , jak i pokonując dziś drogę do -i z- pracy pełną różnych dziwacznych studzienek kanalizacyjnych i wyrw w asfalcie?

Czuję się jak na fullu -i to bez konieczności zmiany ramy! Po prostu to sztyca pracuje za drugi amortyzator. Od teraz już zupełnie świadomie -i specjalnie- wjeżdżam w dziury, by lekko się pobujać 😉 Nic nie piszczy, nie wymaga żadnych specjalistycznych narzędzi -wszystko tak, jak lubię: prosto :) I żałuję jedynie jednego: że nie kupiłam jej wcześniej? 😉

 

PARAMETRY:

Kolor: czarny

Rozmiar: 27,2 mm

Waga realna: 778 g

 

Oto, jak sztyca prezentuje się obecnie:

dsc00528.jpgdsc00531.jpgdsc00530.jpgdsc00532.jpgdsc00535.jpgdsc00538.jpg