Torzym -Łagów -Niesulice -Mostki (79 km) 3-5.07.2009r.

Lipiec 5, 2009 w Lubuskie, Przyroda, Rowerowe wycieczki, Wyprawy kilkudniowe

Wycieczka obejmowała -jak w tytule- trasę: Torzym -Łagów (2 noclegi)- Toporów -Niesulice -Niedźwiedź -Mostki.

Początek, jak to zazwyczaj bywa, poprzez PKP (relacja Poznań -Frankfurt n. Odrą; godz. 10:45 z Poznania), by po dwóch godzinach podróży wysiąść w Torzymiu.

Dla zainteresowanych trasa: TUTAJ

Mieliśmy do dyspozycji następujące mapy:

1. Mapa północno -zachodniej Polski

2. Atlas szlaków rowerowych woj. lubuskiego: informacje TUTAJ

3. Mapa Pojezierza Łagowskiego/ MRU.

Od razu nadmieniam, że mapa nr 2 -tzw. ‚Atlas szlaków rowerowych woj. lubuskiego’ jest totalnie niekompetentny!

Szlaki rzadko zgodne są z rzeczywistością (choćby ich kolor czy umiejscowienie), a podczas wyjazdu spokojnie możnaby sobie ‚odpuścić’ spoglądanie na niego, by np. nie pomylić trasy (co zresztą już kilkakrotnie miało miejsce w naszym przypadku sugerując się ww. mapą). Jednym słowem -strata pieniędzy; na dodatek dość kiepsko przygotowany technicznie -to nie JEDEN atlas, ale zbiór SZEŚCIU małych map mogących łatwo się zawieruszyć w wyprawowym bagażu, trzeba pilnować zawartości. Jak dla mnie i znanych mi osób, które miały z nim do czynienia -niekompetentny i  niezasługujący na miano Atlasu rowerowego! I to atlasu -rzadko opisywanego- woj. lubuskiego!

Także nie polecam, chyba, że chcecie i lubicie się gubić :)

Wracając do wątku -trasa zaczęła się na PKP w Torzymiu, małym miasteczku zaledwie 50 km od granicy polsko-niemieckiej.

Pogoda była wymarzona na wycieczkę, a nawet -odrobinę- zbyt dobra ;) -słońce nie dawało spokoju już po pierwszym kilometrze :)

Kierując się żółtym szlakiem z ww. „Atlasu rowerowego…” spróbowaliśmy pojechać od razu do miejscowości Walewice, ale po kilku kilometrach, ze wzglądu na baaardzo słabe oznaczenie tego szlaku- odpuściliśmy sobie i zawróciliśmy; tym razem pojechaliśmy w kierunku Sulęcina (zaznaczoną trasą).

Niestety szlaki w większości woj. lubuskiego nie należą do najlepiej oznakowanych, o czym mieliśmy okazję przekonać się jeszcze kilkakrotnie, m.in. podczas gdy -za jakiś czas- minęliśmy właśnie wioskę Walewice, nie było do końca jasne, w którą stronę dalej jechać…

Jednak jak zwykle dzięki Wojtkowej intuicji poradziliśmy sobie ;)

Słonko piekło niemiłosiernie, ale nareszcie dotarliśmy do Łagowa :) Najpierw kąpiel w przepięknym jeziorku Trześniowskim :) by później umiejscowić się na najtańszym polu namiotowym u bardzo miłego chłopaka: Błażeja -tubylca :)(ul. Kolonia w Łagowie, 5 zł/os. za dobę!) -polecam gorąco!

Okazało się również, że mieliśmy szczęście /nieszczęście, ponieważ w tenże weekend w Łagowie zorganizowany był Zlot Motocyklistów; także nie ominęły nas opary benzyny, hałasy z silników i inne zwyczaje ‚motorowych’ ;) łącznie z paradą maszyn, obowiązkową skórzaną odzieżą i innymi detalami ;)

Nazajutrz rano pogoda wcale nie pogorszyła się i nic nie zapowiadało, by w porach popołudniowych odwiedziła nas burza ;)

Jednak nasz namiot dał radę, a w końcu i tak rozpogodziło się na tyle, by znów rozpalić ognisko :)

Trzeciego dnia, w niedzielę rano -zebraliśmy się, namiot i ekwipunek ;) i żegnając się z Łagowem -ruszyliśmy do Toporowa na pociąg. Jako, że zrobiliśmy to trochę ‚w ciemno’ -jak to bywa- przeliczyliśmy się ;) -PKP wycofało bowiem pociąg, który kursował przez Toporów ok. godz. 12-13 (kiedyś nim wracaliśmy). Jedyny pociąg bezpośrednio w kierunku Poznania przejeżdża aktualnie przez Toporów o godz. 16:22 :/

Będąc tam już o 12:00 -uznaliśmy, że stratą czasu będzie siedzenie na dworcu bitych czterech godzin, czekając….

Toteż ruszyliśmy w dalsze beztroskie zwiedzanie w pobliskie okolice -tam, gdzie nas jeszcze nie było ;)

Dalej była miejscowość Niedźwiedź i Przełazy -tuż nad jeziorem Niesłysz (Niesulice).

Usiedliśmy chwilę na przystani, by odpocząć -jezioro spodobało nam się na tyle, by je objechać wokół; tym bardziej, że wiódł tamtędy niebieski szlak, którym nigdy nie jechaliśmy. Zatem w drogę, mamy czas! :)

Warto wspomnieć, że -bardzo rekreacyjne- jezioro Niesłysz posiada pierwszą klasę czystości, jest dość rozległe i posiada urozmaiconą linię brzegową, stąd i liczne kąpieliska, ale i nawał turystów w sezonie ;)

Polecam jak najbardziej! :)

Dodam również, że niedziela ze względu na swój specyficzny charakter wyprawowy -miała chyba najwięcej uroku :)

Liczne nowe trasy i ciekawość, co będzie za następnym zakrętem i co jeszcze zobaczymy -sprawiła, że w ogóle nie czuło się tych 40 km, które wtedy pokonaliśmy; czułam, że spokojnie mogłabym pokonać następne tyle :)

I tym sposobem dotarliśmy do Niesulic, później Krzeczkowic i Tyczyna, wprost do Mostek -akurat na czas pocigu :)

Na pewno powtórzymy wyjazd, choć zapewne z innym scenariuszem, tj. nieco inną trasą ;)

Szkoda tylko, że pogoda nie dopisuje… ale to zaledwie środek wakacji, więc jest nadzieja, że będzie tylko lepiej :)

Pozdrawiam!

dsc07932.jpgdsc07934.jpgdsc07949.jpgdsc07956.jpgdsc07959.jpgdsc07975.jpgdsc07987.jpgdsc07988.jpgdsc07989.jpgdsc08006.jpgdsc08013.jpgdsc08016.jpgdsc08019.jpgdsc08021.jpgdsc08030.jpgdsc08033.jpgdsc08048.jpgdsc08050.jpgdsc08054.jpgdsc08057.jpgdsc08059.jpgdsc08088.jpgdsc08091.jpgdsc08113.jpgdsc08125.jpgdsc08153.jpgdsc08192-rotated.jpgdsc08245.jpgdsc08259.jpgdsc08273.jpgdsc08276.jpgdsc08282.jpgdsc08289.jpgdsc08301.jpgdsc08332.jpgdsc08334.jpgdsc08386.jpgdsc08391.jpgdsc08401.jpgdsc08415.jpgdsc08418.jpgdsc08421.jpgdsc08426.jpgdsc08428.jpgdsc08432.jpgdsc08438.jpgdsc08445.jpgdsc08448.jpgdsc08453.jpgdsc08455.jpgdsc08466.jpgdsc08468.jpgdsc08471.jpgdsc08482.jpg